Kult św. Karola Boromeusza

Złośliwa febra zabiera spośród ziemskich pielgrzymów 3 listopada 1584 r. Karola Boromeusza bpa Mediolanu, wielkiego humanistę, oddanego Kościołowi, wprowadzającego w swojej diecezji postanowienia Soboru Trydenckiego – który własnym staraniem doprowadził do zakończenia. Człowieka głębokiej mądrości i miłości bliźniego, osobiście usługującego chorym podczas wielkiej zarazy w 1576 r., opartującego ich rany. Niespotykanego jałmużnika, opiekuna biednych, z którymi dzielił się wszystkim co posiadał. Nie dziwmy się zatem, że sława jego świętości przekracza teren duszpasterzowania, rozlewa się na ojczyste Włochy i ogarnia Europę, docierając szybko do Polski. Proces beatyfikacyjny został rozpoczęty zaraz po śmierci.

Tymczasem na królewskim zamku w Niepołomicach, który w pierwszych dziesiątkach lat XVII w. staje się siedzibą starosty Jana Ruszcza Branickiego, wydarzyło się nieszczęście. Żona starosty Anna z Myszkowskich, siostra wielkiego marszałka koronnego Zygmunta zapadła na nieuleczalną chorobę. Paraliż objął obie nogi, przykuł do łóżka, a cierpienia wycieńczały cały organizm. Nadzieja pobożnej Anny złożona w Bogu mobilizuje ją do szukania świętych orędowników przez których mogłaby zwracać się o pomoc. Poleca swemu dworzaninowi Janowi Rinaldi pojechać do rodzinnych Włoch i przywieźć obraz tego, którego przemożne orędownictwo ożywiało religijne życie Europy. Obraz Sługi Bożego Karola Boromeusza zostaje przywieziony na zamek a żywa wiara nagrodzona niezwykłym wydarzeniem. Anna Branicka zostaje cudownie uzdrowiona, tak, że 1 listopada 1604 r. może bez pomocy kul iść w procesji z obrazem do parafialnego kościoła Dziesięciu Tysięcy Męczenników, pozostawia go tu, aby każdy mógł wypraszać dla siebie potrzebne łaski. Obraz zostaje umieszczony w przygotowanym dla niego ołtarzu koło ambony.

Król Zygmunt III Waza, którego Sługa Boży uleczył z silnego bólu zębów, staje się szczególnym czcicielem Karola Boromeusza. Podobnego uleczenia doznali, jak podają stare kroniki, królowie Jan Kazimierz i Władysław IV wielki miłośnik Niepołomic. Świątobliwy biskup zasłużył więc sobie na miano lekarza chorych królewskich zębów. Uzdrowienia były tak liczne, że w kronikach nie zanotowano rodzaju chorób, dolegliwości, jedynie imiona i nazwiska uzdrowionych. Odnajdujemy w tych spisach ludzi cieszących się szczególnymi łaskami: Zofię Ligocką, Andrzeja Lubowieckiego mieszkańca Skotnik, Wojciecha Krupskiego i wielu innych.

Nie zapomniano przesłać do Rzymu opisów cudownych wydarzeń, aby zostały włączone w trwający proces kanonizacyjny Sługi Bożego. Zajęła się tym żona króla Zygmunta III Wazy arcyksiężna Konstancja. Wystosowała w 1608 r. list do papieża Pawła V z prośbą o rychłe wyniesienie „świątobliwego człowieka Karola Boromeusza na ołtarze” i załączyła spis cudownych uzdrowień. Papież Paweł V ogłosił 1 listopada 1610 r. biskupa Karola Boromeusza świętym Kościoła Rzymskiego. Wśród cudów, jakie były potrzebne do uznania świętości kardynała wymieniono uzdrowienie Anny Branickiej.

Niepołomice stają się pierwszym w Polsce prężnym ośrodkiem kultu św. Karola Boromeusza. Starosta miasta Stanisław Lubomirski funduje kaplicę ku czci świętego, jako wotum za otrzymane łaski. W roku 1640 kaplica zostaje poświęcona i obraz uroczyście przeniesiony do nowego późnorenesansowego ołtarza, a liczne, bardzo cenne wota umieszczone wokół wizerunku świętego. Wspomnę tylko wśród nich złoty krzyż króla Władysława IV. Biskup Zadzika 10 marca 1642 r. ustanawia kapelana, którego zadaniem jest sprawowanie opieki nad Sanktuarium i pielgrzymami. Powstają pierwsze fundacje, nadawane są liczne odpusty za nawiedzenie kaplicy. W XVIII w. obraz otrzymuje pozłacaną koszulkę, która, podczas renowacji obrazu w 1961 r. zostaje zdjęta i obecnie jest przechowywana w przykościelnym muzeum. Kult świętego biskupa Pasterza troszczącego się, aby wierni żyli duchem reformy Kościoła, nabiera nowych blasków po II Soborze Watykańskim. Ks. Karol Wojtyła, od 28 września 1958 r. biskup, od 30 grudnia 1963 r. kardynał, przyjeżdża do Tego szczególnego Orędownika. Kaplica z cudownym obrazem św. Karola Boromeusza stała się jednym że źródeł energii, którą jako papież wyzwalał dla Chrystusa w całym świecie.