Św. Karol Boromeusz – Rozważania o Eucharystii

Św. Karol

ROZWAŻANIE 1

Eucharystia – Dziękczynienie

„Błogosław, duszo moja. Pana, i całe moje wnętrze – święte imię Jego” (Ps 103, 1). Duszo moja, dziękuj Panu, wychwalaj Go; niech wszystkie najgłębsze uczucia mego serca nigdy nie przestają wychwalać Jego świętego imienia. Nie wystarczy jednak wychwalać Go językiem i słowami, lecz, jako że jest On Duchem przenikającym wnętrze, powinieneś wysławić Go przede wszystkim myślą – nie w sposób obojętny, lecz ze wszystkich twoich sił, gdyż wszystko, co posiadasz. Jemu zawdzięczasz. Błogosław Pana, moja wolo, moja pamięci, moja inteligencjo; błogosławcie Go wszystkie moje władze, abyście w przyszłości mogły rozważać wszystkie Jego dobrodziejstwa, kochać Jego Opatrzność, kontemplować Jego święte tajemnice. Błogosław Go za każdy jego dar, za każde pocieszenie, za każde napomnienie, trud, chorobę, łaskę, której zechciał udzielić; błogosław Go za Jego wielkoduszność, dzięki której nie zachowuje się jak ktoś, kto oddaje pięknym za nadobne. Duszo moja, błogosław Pana we wszystkich Jego dziełach, gdyż wielki jest w swoim miłosierdziu, hojny w swojej miłości, niezwykle dobry, słodki, życzliwy – ojciec i tak bardzo kochający nas dobroczyńca. Lecz niech błogosławi Pana nie tylko moje wnętrze, niech czynią to również rzeczy zewnętrzne, które do mnie należą: moje bogactwa, mój stan, moi przyjaciele, siły fizyczne, szlachetne pochodzenie – wszystko to, co jest wewnątrz, na zewnątrz i dookoła mnie niech błogosławi swojego Stwórcę i Pana.
„Błogosław, duszo moja. Pana, i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach!” (Ps 103, 2). Nie pozwól, aby zostały wymazane z twojej pamięci jakże liczne gesty Jego łaskawości; niech ciągła pamięć o nich i ich właściwa ocena pobudzą cię do chwalenia Boga, abyś mógł zawsze błogosławić Pana. Nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach”, a On przyjmie wszystkie twoje ubogie dzieła (kiedy je wykonasz, pamiętaj o tym, że jesteś sługą nieużytecznym) i wynagrodzi cię za nie. W jaki sposób mogłoby się zdarzyć, żebyś nie rozważał ciągle o dobrodziejstwach, którymi On nieustannie i tak obficie cię obdarza, zwłaszcza po tym pierwszym dobrodziejstwie, jakim było stworzenie ciebie? Posłuchaj tylko, jakie są Jego dary.
  ,,On odpuszcza wszystkie twoje winy” (Ps 103,3). Na co zasługuje grzesznik, jeśli nie na potępienie i ogień piekielny? Lecz oto ponieważ przebaczył wszystkie twoje grzechy, mimo że są tak różne i liczne, daje twojej duszy miejsce i czas na skruchę, chociaż mógłby w każdej chwili sprawić, byś przestał istnieć.
„On leczy wszystkie twoje choroby” (Ps 103, 3). Rzeczywiście, dusza, mimo że otrzymała przebaczenie grzechów, pozostaje ciągle słaba, niepewna ze względu na naturalną inklinację ku złu. On uzdrawia ją z tej choroby, podaje ci swoją dłoń, śpieszy, aby ci pomóc. Leczy duszę z choroby, jaką są grzechy, i jeśli nawet czasami, żeby nas, swoje umiłowane dzieci, upomnieć i skłonić do poprawy, dopuszcza nasze upadki, to w swojej dobroci uzdrawia nas jednak z każdego zła.
„On życie twoje wybawia od zguby” (Ps 103,4). On cię uchronił od wiecznego potępienia, wylewając swoją drogocenną krew; odkupił cię ze śmierci grzechu za każdym razem, gdy powróciłeś do Niego poprzez pokutę. On wyrwał z paszczy śmierci twoje ciało, które dotarło już do ostatecznej granicy.
Nie wystarcza Mu, że oddalił od ciebie wszelkie zło, dlatego „wieńczy cię łaską i zmiłowaniem” (Ps 103, 4). On cię otacza, opasuje, chroni z każdej strony swoją łaskawością i dobrocią; pozwala ci odnieść zwycięstwo nad pokusami, które nachodzą cię z powodu szatana; On też obdarzy cię w niebie niezniszczalną koroną chwały. Ponadto „On twoje dni nasyca dobrami” (Ps 103, 5), nasyca całkowicie twoją wolę, obdarza cię obficie wszelkimi dobrami; dzięki Jego łaskawości „odnawia się młodość twoja jak orła” (Ps 103, 5).
Niech więc twoja dusza nie przestaje chwalić Pana, który nieustannie cię obdarza. Jest darem Boga, że jako grzesznik zostałeś wezwany do  sprawiedliwości; jest darem Boga, że jesteś ciągle podtrzymywany, abyś nie upadł; jest darem Boga owa moc, dzięki której możesz wytrwać do końca. Będzie również darem Boga zmartwychwstanie twojego martwego ciała, tak że nawet ani jeden włos z twojej głowy nie zostanie stracony; będzie darem Boga uwielbienie po zmartwychwstaniu; i wreszcie, będzie również darem Boga to, że będziesz mógł Go chwalić nieustannie w wieczności. On leczy cię z twojej skłonności ku grzechowi i pokrzepia cię w twojej słabości, abyś mógł czynić dobro. On nasyca cię wszelkim dobrem i nieustannie okazuje ci życzliwość.
Najpotężniejszy Królu nieba i ziemi. Panie mój i mój Boże, w którego dłoniach jest wszelka władza i prawa wszystkich państw; który obdarzasz panowaniem i je odbierasz wedle Swojego upodobania, „który nie masz względu na osoby” (Dz 10, 34)! Oto ja, nędzne stworzenie, które tyle razy Cię obrażało, ośmielam się zbliżyć do Ciebie. Uznaję, że Ty odpuściłeś wszystkie moje winy, uzdrowiłeś mnie z każdej mojej choroby, nie chciałeś mojej zguby, okazałeś mi pełnię miłosierdzia i łaskawości, chroniłeś mnie zawsze swoim ramieniem, a moje pragnienia zaspokoiłeś wszelkiego rodzaju dobrami. Ja zaś, przeciwnie, często przekraczałem Twoje przykazania, nie okazywałem czci, która Ci się należy, czyniłem to, co sprawia Ci przykrość. Teraz otwarcie wyznaję mój grzech i z duchem skruszonym i pełnym pokory uznaję, że „tylko przeciw’ Tobie zgrzeszyłem” (Ps 51, 6), gdyż tylko Ty jesteś Panem i „Najwyższy nad całą ziemią” (Ps 83, 19); my zaś – „lud Twój i owce Twojej trzody” (Ps 79, 13). Od tej chwili zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby zawsze się Tobie podobać. Lecz „cóż oddam Panu za wszystko, co mi wyświadczył?” (Ps 116, 12). „Jak wielką mam Mu dać zapłatę?” (Tb 12, 2 ). Nawet gdybym dał Tobie, Panie, siebie samego w darze, nie będę godny Twojej dobroci. Usłyszałem to, czego ode mnie oczekujesz, oto więc ofiaruję Ci całe moje serce – niech całe będzie Twoje, niech w nim nie będzie niczego innego, jak tylko to, czym Ty sam je napełniłeś. Uczyń ze mną, Panie, co tylko zechcesz – jeśli uważasz, że mam być zdrowy, będę takim; jeśli chory – niech przyjdą na mnie wszelkie choroby; jeśli chcesz przedłużyć moje życie – będę żył; jeśli postanowiłeś, abym umarł – śmierć będzie dla mnie miła. Oddalę i wykorzenię z mego serca pragnienie czy to jednej, czy to drugiej rzeczy i upadnę do Twoich stóp. Proszę Cię tylko o jedno: „daj mi Mądrość, co dzieli tron z Tobą; wyślij ją z niebios świętych, ześlij od tronu swej chwały, by przy mnie będąc, pracowała ze mną i żebym poznał, co jest Tobie miłe. Ona bowiem wie i rozumie wszystko, będzie mi mądrze przewodzić w mych czynach i ustrzeże mnie dzięki swej chwale. I będą przyjemne dzieła moje” ( Mdr 9, 4.10-12). Nie odstąpię nigdy od Twojej woli, będę zawsze chodził drogą Twoich przykazań. Pozwól mi poznać, że nie powinienem żyć wedle moich upodobań, lecz być Tobie posłuszny i zawsze powściągać moją wolę przy pomocy Twoich praw.